konferencje - konferencje w słonecznym Sopocie

Na konferencje do Sopotu pojechałam w maju. Okazało się ,że trafiłam na przecudną pogodę i trudno było mi wysiedzieć na konferencjach.Na wykładach przesiadywaliśmy po kilka dobrych godzin. Dlatego też po każdej konferencji zamiast iść na obiad biegłam nad morze. Uwielbiam morskie powietrze. Kupowałam sobie jakąś przekąskę, spacerowałam po molo i wracałam dopiero do hotelu na obowiązkową kolację z innymi uczestnikami szkoleń.Ostatniego dnia gdy
konferencje się zakończyły zorganizowano nam rejs statkiem.A na nim mały bankiet. I znowu zamiast bawić się razem z innymi gośćmi patrzyłam i podziwiałam nasz Bałtyk. Dopiero gdy zrobiło się zupełnie ciemno dołączyłam do reszty. Co ja za to mogę że tak kocham morze.
Warto również zobaczyć: