Pobierowo - pobir

W Pobierowie jak dotąd nie byliśmy, więc tego lata zapragnęliśmy z kumplami pojechać właśnie tam. Na polu namiotowym
Pobierowo o mało co, a nie byłoby miejsc i trzeba by było gdzieś indziej jechać, ale mieliśmy farta. Właśnie zwijała się jakaś grupka do wyjazdu, na dwa dni wcześniej niż planowała zostać, więc miejsce się nam dostało. Potem to już pamiętamy Pobierowo jak przez mgłę. Tak jest co roku. Najpierw przyrzekamy sobie, że będzie z kulturą, a potem różnie to nam wychodzi. Były dyskoteki, nocne kąpanie się na waleta w morzu, łażenie po namiotach co ładniejszych samotnych dziewczyn, wina picie i tańce przy ognisku. Najgorzej to się oberwało Tomkowi, który z Pobierowa wyjeżdżał z podbitym okiem. Kiedy okazało się, że taka ładna, ale mocno podchmielona dziewuszka, która się do niego przez pół dyskoteki kleiła, ma chłopaka, to Tomek został uznany za jakiegoś gwałciciela i niechybnie zostałby zlinczowany przez tłum tubylców, ale go cudem z tego tumultu z chłopakami wyciągnęliśmy. Dziękował nam potem bardzo, ale pobyt w Rewalu i tak kojarzył tylko z niepowodzeniem na polu damsko-męskim.
Warto również zobaczyć: