Pobierowo - Pamięci dziadka.

Nie zawsze znamy historię swojej rodziny. Dziadka nie pamiętam, bo gdy zmarł, miałem 5- lat. Był niezwykłą osobą, urodzoną w polskim Zbąszyniu i studiującym w Berlinie. Był też polskim sportowcem trenującym wioślarstwo. Tak się stało, że partner z łodzi, też uczył się w Berlinie. Po wybuchu wojny i wkroczeniu Niemiec do Zbąszynia zaczęto dziadka szukać, aż wreszcie jego wujek inwalida bez ręki, zatrudnił go do pomocy w Domu Ewy Braun w Pobierowie. Tak małe kąpielisko, jakim było Pobierowo, również potrzebowało ratowników wodnych. Dostał dziadek specjalne zezwolenie na korzystanie z komunikacji na trasie
Pobierowo - Berlin - Obersalzberg - Pobierowo. Szybko dziadkiem zainteresował się polski wywiad, bo przecież był jedynym Polakiem, mającym pośredni kontakt z Hitlerem. Nie wiem jak to długo trwało, bo ostatnia pocztówka trafiła do naszego rodzinnego domu w Zbąszyniu w miesiącu maju 1942 roku. Potem ślad po Dziadku zaginął na wiele lat, a dopiero w 1957 roku został przywieziony do Pobierowa z zanikiem pamięci.
Warto również zobaczyć: